Wnuk pamiÄ?ta, ??e zawsze widzia?? jÄ? w tylko spodniach. Mo??e to przyzwyczajenie wynios??a z czasów, gdy pokocha??a traktor, stajÄ?c siÄ? najpopularniejszÄ? kobietÄ? Peerelu, wykonujÄ?cÄ? typowo mÄ?ski zawód? Ale pochowaÄ? kaza??a siÄ? w sukience.
To, ??e by??a naprawdÄ? "kim??", dotar??o do niego tak naprawdÄ?, gdy pojecha?? jako jej opiekun na nagranie "Rozmów w toku" w TVN. WystÄ?pi??a m.in. obok Huberta Wagnera, wybitnego trenera siatkówki. Byli do siebie w pewien sposób podobni. Konsekwentni, wymagajÄ?cy do bólu, co budzi??o czÄ?sto bunt otoczenia.
- W tym czasie by?? te?? realizowany film dokumentalny "Kobieta z plakatu" - wspomina Maciej Figur. - To te?? ??wiadczy??o, ??e babcia mia??a w ??yciu swoje wielkie piÄ?Ä? minut.
W programie premiery, która odby??a siÄ? w 2001 roku w warszawskim kinie "Muranów" pisano: " (...) Re??yser Ewa PiÄ?ta powraca po latach do legendarnej dziewczyny z socrealistycznego plakatu, firmujÄ?cego sojusz robotniczo-ch??opski. Magdalena Figur - bo to ona jest na fotografii sprzed pó??wiecza, mog??aby z powodzeniem zaistnieÄ? w filmie "Kobieta z ??elaza". (...) ??ciska??a d??onie I sekretarzy, by??a ozdobÄ? wieców, dowodem aprobaty dla nowej ideologii. (...) Jej pasjÄ? ??ycia, ciekawo??Ä? ??wiata, sprytnie "przerobiono" na socjalistyczna walkÄ? o lepsze jutro. Ideologia posz??a w niebyt, a jej ozdoba ??yje dzi?? w zapomnieniu. (...) Tak naprawdÄ? zawsze samotna s??awna Magda Figur traktor uczyni??a najwa??niejszÄ? sprawÄ? ??ycia".
G??Ä?boki czar traktora
Kiedy zaczÄ???a siÄ? ta fascynacja, przerodzona w g??Ä?bokie uczucie do maszyny? Urodzi??a siÄ? w Nowinach, niedaleko Dzierzgonia w 1927 roku. W 1941 roku czasie wojny musia??a pój??Ä? do pracy u miejscowego bauera. MÄ???czy??ni poszli na wojnÄ?. Wsiad??a do lanz buldoga na kolczatkach, jako pomocnik traktorzysty. Spodoba??o siÄ? jej... Posz??a nawet na kurs, kiedy ko??czy??a siÄ? ta straszna wojna. Polska przysz??a do Nowin. Magda znalaz??a pracÄ? w Pa??stwowych Stacjach Traktorowych i Maszyn Rolniczych. Pó?? kartki papieru po??wiadczajÄ?ce ten fakt z ko??ca 1945 roku s??u??y??o za prawo jazdy...
Wysiedleni za OdrÄ?
Czeka??a rodzinÄ? weryfikacja narodowo??ciowa. Ojciec Pawe?? - tutejszy, El??bieta matka z domu JastrzÄ?bska pochodzi??a z Kaszub. A Niemcy musieli opu??ciÄ? te ziemie. W??adze powiatowe odmówi??y Figurom polskiego obywatelstwa... Wstawi?? siÄ? za nimi dyrektor PGR, ale na nic.
1947, pa??dziernik. Wyje??d??ajÄ? transportem z ca??Ä? rodzinÄ? za OdrÄ?. Magda powiedzia??a znajomym z pracy, ??e wróci. Chyba nikt nie wierzy??. Trafili do obozu dla przesiedle??ców w Loben. Latem nastÄ?pnego roku z kuzynkÄ? UrszulÄ? decyduje siÄ? na ucieczkÄ?. WÄ?drowa??y w stronÄ? Zgorzelca. Uda??o im siÄ? sforsowaÄ? NysÄ?. Posz??y do polskiej stra??nicy. Pe??niÄ?cy s??u??bÄ? podoficer nie chcia?? ich s??uchaÄ? – zamknÄ??? je w areszcie. Jego dowódca mia?? miÄ?ksze serce. W efekcie sÄ?d graniczny wyda?? im papiery, pozwalajÄ?ce na tymczasowy powrót w rodzinne strony. MiesiÄ?c jeszcze przepracowa??y u jednego z miejscowych gospodarzy, by zarobiÄ? trochÄ? pieniÄ?dzy, bo nie mia??y ani grosza. Pojecha??y do ciotki do Mleczewa ko??o Sztumu… Kto?? je zadenuncjowa??, ??e uciek??y z transportu do Niemiec. Znowu areszt...
Kierowca traktorowy samodzielny
Magda uzyska??a jednak polskie obywatelstwo, nie tylko siebie, ale i rodziny. Mogli wróciÄ? w rodzinne strony. Ona pracowa??a w PGR, a potem posz??a na kurs.
Po??ó??k??y dokument: "Techniczna Obs??uga Rolnictwa. PrzedsiÄ?biorstwo Pa??stwowe - OkrÄ?g Bydgosko-Gda??ski. O??rodek Szkoleniowy w Kwidzynie za??wiadcza??, ??e Magdalena Figur odby??a kurs kierowców fordsonów, ursusów, farmalli - od dnia 31 stycznia do 26 lutego 1949 roku z wynikiem bardzo dobrym i mo??e pracowaÄ? jako kierowca traktorowy samodzielny". By??a tam jedynÄ? kobietÄ?. Kilka miesiÄ?cy potem skierowano jÄ? do Centralnej Szko??y Administracji Rolniczej w ElblÄ?gu na szkolenie brygadzistów traktorowych. Tu ju?? mia??a kole??ankÄ? - BronkÄ? PestkównÄ? z Wejherowa. Ale to Magda z Nowin przesz??a do historii jako ta pierwsza...
W B??otnikach za ??u??awach organizowano pierwszÄ? brygadÄ? traktorzystek. Zosta??a jej szefowÄ?. Setki hektarów ugorów czeka??y na orkÄ?. Krad??y ??o??yska z poniemieckich czo??gów, pilnowanych przez milicjÄ?, by mieÄ? czÄ???ci do swoich traktorów. Nara??a??y siÄ?, byle tylko maszyny by??y na chodzie. Pilnowa??y te?? swoich traktorów, by nikt sobie nie "po??ycza??" z nich czÄ???ci. Spa??y wiÄ?c przy nich.
- Po co to wszystko? - pytano jÄ? po latach, gdy odezwa??y siÄ? choróbska.
Brygada Magdy wyrabia??a normÄ? z nadwy??kÄ?. Dosta??a wiÄ?c na 22 lipca nagrodÄ?. Reporter gazety zrobi?? z tej okazji zdjÄ?cie. Ona w mundurze ZwiÄ?zku M??odzie??y Polskiej na traktorze. Z podniesiona d??oniÄ?. Ta fotografia trafi??a na ró??ne wersje plakatów. I tak nieopatrznie dosta??a siÄ? w tryby propagandy.
Przypadki przodownicy
Mia??a 22 lata, gdy udekorowano jÄ? Orderem Sztandaru Pracy II klasy. „Racjonalizatorka tow. M. Figur – przodujÄ?ca traktorzystka” – krzycza?? nag??ówek gazety. „Przodownica pracy w województwie gda??skim wykona??a w ostatnim etapie wspó??zawodnictwa 150 proc. normy, bijÄ?c wielu swoich kolegów – mÄ???czyzn. (…). Opracowa??a równie?? projekt zastosowania specjalnej pokrywy, zabezpieczajÄ?cej silnik traktora przed piaskiem. Pomys?? jej zosta?? zaakceptowany przez komisje i wprowadzony w wielu zespo??ach PGR".
- Babcia potrafi??a wszystko w traktorze naprawiÄ? – wspomina wnuk Maciej. – Kiedy kto?? obok jej gospodarstwa jecha?? ciÄ?gnikiem, ws??uchiwa??a siÄ? w jego pracÄ? i gdy co?? nie gra??o, wydawa??a jak lekarz diagnozÄ?.
By??a znana, nale??a??a do partii, odznacza??a siÄ? pracowito??ciÄ?. Zaproponowano jej kierowanie pegeerem w ówczesnym województwie koszali??skim. W drodze awansu spo??ecznego, tak wówczas modnego. "Nie matura lecz chÄ?Ä? szczera zrobi z ciebie oficera". Mia??a tylko siedem klas, ba??a siÄ?, czy podo??a, zw??aszcza ??e i na ksiÄ?gowo??ci trzeba by??o siÄ? znaÄ?. By??o dobrze, ale do czasu. Nie znosi??a lakierowania, niegospodarno??ci, mówi??a prawdÄ?. Czu??a, ??e ma za sobÄ? poparcie.
- W 1955 roku jecha??a ursusem na defiladzie pierwszomajowej w Warszawie - opowiada Józef Kania, rolnik z BÄ?gartu.
Rok potem, po zatargu z dyrektorem PGR, poleg??a. Nie mog??a patrzeÄ? na marnotrawstwo, napisa??a do gazety. Przyjecha?? reporter. W artykule pojawi??o siÄ? jej nazwisko, jako ten, która napiÄ?tnuje. Mia??a racjÄ?, ale by??a, po politycznej zmianie kursu, reliktem stalinowskiej epoki.
Posz??a na swoje
Wróci??a w rodzinne strony. Pracowa??a jako magazynierka w PGR. Dyrektor kaza??, by wyda??a z magazynu buraki. Zostawi?? kartkÄ? z podpisem. Obieca??, ??e dostanie oficjalne pokwitowanie. Nie nadesz??o. Potem paszÄ?. I znowu nic. Kiedy pojawi?? siÄ? po raz trzeci, postawi??a siÄ?. Kiedy jej zaczÄ??? przed oczami machaÄ? rÄ?koma, chwyci??a za miot??Ä?. Polecia?? potem na skargÄ? do komitetu partii. Zawiesili MagdÄ? w prawach cz??onka plenum i egzekutywy powiatowej... Uparta by??a. Towarzysze jÄ? prosili, by wystÄ?pi??a o anulowanie kary. Ona nie...
Niedobrze czu??a siÄ? w pegeerze. Posz??a wkrótce na swoje. ZaczÄ???a gospodarzyÄ? w BÄ?garcie. Nadal aktywna - by??a radnÄ? w powiecie i gminie, nawet nale??a??a do Ochotniczej Rezerwie Milicji Obywatelskiej. Za??atwia??a sprawy wsi i ludzi, wyk??óci??a siÄ? z w??adzÄ?. Posz??a z dwiema butelkami wody do urzÄ?du, by skosztowano co pije siÄ? w BÄ?garcie. Pomog??o...
W 1975 roku dosta??a w darze ciÄ?gnik marki Ursus C-360. „Dziewczynie z plakatu” w uznaniu wieloletniej, aktywnej postawy w pracy i dzia??alno??ci spo??ecznej w okresie 35-lecia Polski Ludowej, fabryczna organizacja ZSMP. (...). CiÄ?gnik ten jest darem m??odzie??y, wykonanym w ramach czynów produkcyjnych." Je??dzi??a nim, dopóki starcza??o jej si??.
Przyszed?? czas, ??e nie mog??a ju?? pomagaÄ? innym. Straci??a jedynego syna, potem mÄ???a. Nie dawa??a siÄ? d??ugo, ale choróbska stawa??y siÄ? silniejsze. Coraz gorzej s??ysza??a, zaczÄ???y siÄ? k??opoty z pamiÄ?ciÄ?. Potrzebna by??a dla niej sta??a opieka. Rodzina znalaz??a jej miejsce w kwidzy??skim Domu ??w. El??biety. Ze skromnej emerytury, po op??aceniu pobytu, pozostawa??o jej niewiele. Nie starcza??o na baterie do aparatu s??uchowego...
Czasem mówi??a wnukowi, ??e medale, jakie otrzyma??a, sprzeda na z??om. Nie zrobi??a tego. Nie da siÄ? tak ??atwo przekre??liÄ? m??odo??ci. Przecie?? to dla nie dla ideologii robi??a...
Niniejszy tekst jest przedrukiem z Dziennika Ba??tyckiego z dnia 25.08.2007. Autor: Janusz Ryszkowski, ZdjÄ?cie: archiwum autora.
1477 raz(y) oglÄ…dano.